Reklama

Reklama

Dorota Sierka. Rozmowy przez telefon dziś już nie wystarczają

Opublikowano: sob, 24 kwi 2021 18:13
Autor: | Zdjęcie: użyczone

Dorota Sierka. Rozmowy przez telefon dziś już nie wystarczają - Zdjęcie główne

Dorota Sierka | foto użyczone

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Koronawirus Jak z pandemią, izolacją i brakiem kontaktu z rodzinami radzą sobie mieszkańcy ząbkowickiego Domu Pomocy Społecznej?

Reklama

Za nami trudny rok. Pandemiczny. Jaki był to rok dla dyrekcji, pracowników i mieszkańców Domu Pomocy Społecznej w Ząbkowicach? Które chwile zapadną w pamięć na zawsze? Co było najtrudniejsze?

- Rzeczywiście dla nas wszystkich był to trudny rok. Wydarzyło się wiele rzeczy bezprecedensowych i zupełnie dla nas nowych. Z jednej strony musieliśmy się dostosować do panujących obecnie warunków, a z drugiej zaproponować mieszkańcom i pracownikom nowe zasady działania. W pierwszym okresie rozprzestrzeniania się wirusa najważniejszym wyzwaniem dla nas okazało się zapewnienie w odpowiedniej ilości środków ochrony osobistej dla personelu oraz mieszkańców placówki, które na panującą sytuację stały się trudne do zdobycia - maseczek jednorazowych i wielokrotnego użytku, przyłbic, fartuchów, kombinezonów, rękawiczek oraz płynów dezynfekcyjnych. W tym szczególnym okresie ogromne znaczenie miała bezinteresowna pomoc i ludzka życzliwość w pozyskiwaniu tak mało na ten czas dostępnych środków ochrony. Do dnia dzisiejszego jesteśmy wdzięczni za okazaną pomoc i dobre słowo. Pozostanie to w naszej pamięci na długo. Sytuacja związana z zapewnieniem bezpieczeństwa tak mieszkańców jak i personelowi, była i jest nadal naszym priorytetem.

 

Pamięta Pani pierwsze chwile – kiedy zamknięto nas wszystkich w czterech ścianach, kiedy zabroniono bliskim Waszych podopiecznych odwiedzin? Co się wówczas działo?

- W obliczu zagrożenia wirusem podjęliśmy starania zmierzające do ochrony mieszkańców naszego domu. Na pewno jedną z najtrudniejszych decyzji jaka została podjęta, była konieczność wstrzymania odwiedzin naszych mieszkańców. Na przełomie marca i kwietnia 2020 r., czyli w pierwszych tygodniach rozwoju epidemii w Polsce, krajowe media przekazywały alarmujące informacje o kolejnych DPS-ach, w których dochodziło do zakażeń wśród mieszkańców oraz personelu. Chcieliśmy uniknąć takiego scenariusza, stąd konieczność wstrzymania odwiedzin. Oczywiście decyzja ta wyzwalała wśród mieszkańców jak i ich rodzin wiele emocji, które towarzyszą nam do dnia dzisiejszego.

 

Co było i zapewne nadal jest najtrudniejsze dla Państwa podopiecznych?

- Cała ta sytuacja niewątpliwie wpłynęła na sposób funkcjonowania mieszkańców naszej placówki. Ze względu na wprowadzone obostrzenia musieliśmy ograniczyć kontakty międzyludzkie m.in. zrezygnować z zajęć grupowych na rzecz indywidualnych zajęć terapeutycznych w pokojach mieszkańców oraz wydawania posiłków mieszkańcom do pokoi. Wielu naszych mieszkańców miało problem z przestrzeganiem zasad dystansu społecznego oraz wykazywało brak zrozumienia dla wprowadzanych obostrzeń, ale trudno się temu dziwić w zaistniałej sytuacji. Większość mieszkańców będąc odizolowanych od otaczającego ich świata nie potrafi zrozumieć rozmiaru problemu, dlatego też nie rozumieją sensu zamykania placówki. Ogromną rolę w tym momencie odgrywają zespoły pracowników, którzy starają się im w miarę możliwości przybliżyć i pomagają zrozumieć problemy funkcjonowania w środowisku dzisiaj.

 

Wielokrotnie media publikowały informacje o tym, jak podopiecznym Domów Pomocy Społecznej brakuje kontaktu z bliskimi. Czasami pokazywano jak mieszkańcy takich placówek "błagają" wręcz rząd, by pozwolono im spotkać się z bliskimi. U nas też były takie "krytyczne" momenty? Chwile załamań, ogromnego żalu i smutku?

- W miarę możliwości staraliśmy się zapewnić naszym mieszkańcom kontakt z rodzinami , głównie za pomocą telefonu lub Internetu poprzez komunikatory (typu Skype, WhatsApp ). Oczywistym jest, że taka forma kontaktu nie jest w stanie zastąpić bezpośredniego spotkania. Brak kontaktu z bliskimi często negatywnie wpływa na samopoczucie i stan zdrowia mieszkańca, tak więc robiliśmy wszystko by zapewnić naszym podopiecznym możliwie najczęstszy i najpełniejszy kontakt z rodziną. Ponadto działania zespołu pracowników skupione były w dużej mierze na niwelowaniu negatywnych skutków izolacji poprzez kontakt terapeutyczny z mieszkańcami, przeprowadzanie rozmów wspierających , indywidualnych, które pomogły przezwyciężyć poczucie izolacji i brak kontaktu z bliskimi.

 

Jak do tego wszystkiego podchodzili bliscy Państwa podopiecznych? Prosili o możliwość spotkania?

- Rodziny naszych mieszkańców, które wyrażały chęć spotkania ze swoimi najbliższymi były informowane o braku możliwości bezpośredniego kontaktu. W zamian oferowano im możliwość kontaktu telefonicznego, listownego lub przez Internet. Większość z tych osób zdawało sobie sprawę z zagrożenia i akceptowało przygotowane wiosną 2020 r. przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zalecenia, w których zawarto rekomendacje dotyczące ograniczenia odwiedzin i wstępu na teren DPS osobom postronnym. Ale były również osoby, które za wszelką cenę forsowały chęć odwiedzin swoich bliskich nawet wbrew zaleceniom sanitarno-epidemiologicznym oraz zdrowemu rozsądkowi. Jednak w trakcie trwania pandemii udało nam się (szczególnie w okresie letnim) umożliwić kontakt osobisty z rodziną z obowiązującymi obostrzeniami i z zachowaniem rygoru sanitarnego poprzez wdrożenie odpowiednich procedur kontaktu z bliskimi mieszkańców.

 

W pandemicznej rzeczywistości żyjemy już ponad rok – przyzwyczailiśmy się do "nowego świata"?

- Zmieniająca się rzeczywistość wpływa na każdego z nas, dotyczy to również mieszkańców naszego domu. Codziennie doświadczamy różnego rodzaju niedogodności w życiu codziennym wynikających z ograniczeń pandemicznych. Staramy się zapewnić naszym mieszkańcom warunki życia jak najbardziej zbliżone do tych sprzed epidemii. Ale musimy sobie zdawać sprawę, że pewnego rodzaju ograniczenia i obostrzenia zostaną z nami na najbliższą przyszłość i z tym musimy się nauczyć żyć. Osobom w podeszłym wieku przyzwyczajenie się do nowych zasad zawsze stwarza najwięcej kłopotu, dlatego też ja jako dyrektor placówki oraz moi współpracownicy czynimy wszystko by te zmiany, choć konieczne, były jak najmniej odczuwalne przez naszych mieszkańców. Dom Pomocy Społecznej jako miejsce  zamieszkania i miejsce pracy łączy w sobie cechy prawdziwego domu, dbając szczególnie o wartości i emocje, z jakimi kojarzy się dom. Jest to dość trudne połączenie, jednak zawierające w sobie cały wachlarz emocji i wartości związanych zarówno z pracą z człowiekiem, jak też istotą domu jako miejsca bezpiecznego, miłego oraz ważnego dla człowieka, mieszkańca. Poczucie stabilności i bezpieczeństwa w Domu Pomocy Społecznej w dużej mierze zależy właśnie od ludzi, od umiejętności współpracy oraz od okazywania szacunku drugiemu człowiekowi. Dom Pomocy Społecznej tworzą ludzie: mieszkańcy i pracownicy, którzy poprzez realizację wytyczonych celów sprawiają, iż całość funkcjonowania przebiega w sposób nie zaburzający codzienny rytm życia.

 

Czy ząbkowicki DPS – jego pracowników i podopiecznych udało się uchronić przed koronawirusem? Borykaliście się Państwo z zakażeniami czy szczęśliwie wirus Was ominął?

Jak wielu podobnych placówek, tak i nas nie oszczędziła pandemia. Kilkoro z naszych mieszkańców oraz pracowników zachorowało na COVID-19. Dzięki przestrzeganiu procedur sanitarnych oraz izolacji osób zakażonych dosyć szybko sytuacja została opanowana.

 

Jak dzisiaj wygląda funkcjonowanie Domu Pomocy Społecznej w Ząbkowicach – czego jeszcze nie możemy, a co w działalności DPS – u choć w minimalnym stopniu przypomina czas sprzed pandemii?

- Dzięki temu, że blisko 100% naszych mieszkańców jest już zaszczepionych przeciw COVID-19 wracamy do grupowych zajęć terapeutycznych czy wspólnych posiłków. Na pewno przez najbliższy czas nie powrócimy jeszcze do spotkań integracyjnych z zaprzyjaźnionymi placówkami czy też do organizacji imprez grupowych. Na dzień dzisiejszy opracowujemy procedury odwiedzin naszych mieszkańców, które umożliwią bezpieczny kontakt z ich rodzinami.

 

Policjanci z grupy Speed zatrzymywali mieszkańców naszego powiatu. Za co byli kontrolowani?

Radni podjęli decyzję odnośnie Domu Wczasów Dziecięcych w Bardzie. Wiele wskazuje na to, że zostanie zlikwidowany

Kapitan drużyny seniorów Zamek Kamieniec Ząbkowicki, został ciężko kontuzjowany. Obecnie trwa zbiórka na jego operację

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.